Wzornik papieru w druku online, czyli nie drukuj kota w worku

Dobranie papieru pod druk jest tak samo istotne, jak dobry projekt. Dlatego też drukarnie online umożliwiają swoim klientom zamówienie próbek. Dzięki nim usługobiorca może mieć pełną kontrolę nad efektem końcowym swojego projektu. Poniżej przybliżamy, w jaki sposób prawidłowo korzystać ze wzornika papieru.

Określ swój cel

W pierwszej kolejności ważne jest, żeby uświadomić sobie, jaki efekt chcemy osiągnąć. Inaczej będzie prezentować się podłoże cienkie i matowe, inaczej grube i połyskujące. Różne rodzaje papierów mają różną wytrzymałość, która powinna być adekwatna do przeznaczenia. O ile parametry danego materiału są zazwyczaj podane na stronie drukarni, to jednak warto sięgnąć po wzornik papieru i zapoznać się z nim za pomocą własnych zmysłów. Zwłaszcza, że jest to niewielki wydatek, zazwyczaj około kilkunastu złotych.

Sprawdź fakturę

Mając cały wachlarz próbek, warto sprawdzić ich fakturę za pomocą dotyku. Niektóre powierzchnie prezentują się bardziej elegancko, inne natomiast odznaczają się prostotą i minimalizmem. Wzornik papieru pozwoli poznać różnicę między papierem offsetowym (niepowlekanym) a powlekanym. Ułatwi wyobrażenie sobie ostatecznego wrażenia, jakie wywrze na grupie docelowej.

Wybór podłoży jest naprawdę ogromny. Do najpopularniejszych należą papiery kredowe, występujące w wariancie matowym jak i błyszczącym. Jeśli zależy nam na oryginalności, możemy zdecydować się na papier metalizowany, barwiony, fakturowany czy perłowy. Warto jednak wpierw przekonać się, co te nazwy znaczą w praktyce.

Porównaj gramaturę

Grubość papieru wyrażona w liczbach zazwyczaj nie ułatwia podjęcia decyzji. Przy różnych rodzajach papieru nie oddaje też pełnego obrazu materiału – na grubość ma bowiem wpływ nie tylko masa, ale też inne czynniki, jak np. sposób powlekania. Wyboru najlepiej dokonać zaglądając do wzornika papieru, gdzie łatwo można porównać ze sobą poszczególne gramatury. Pozwoli to nie tylko dokonać trafnego wyboru, ale także oszczędzić sobie niepotrzebnych wydatków – w końcu za zły wybór także trzeba zapłacić